to reakcja otoczenia i świata na każdy, nawet najmniejszy ruch. Co ważne, te pozornie nieistotne decyzje, których na początku nawet nikt z zewnątrz nie zauważa… mają swój, często ogromy, skutek w przyszłości.
Fakt, że ruszając z nową, małą marką postanowiliśmy sami przygotować logotyp czy komunikację może mieć bolesne dla nas skutki. Zwłaszcza w pierwotnej fazie, kiedy głównie inwestujemy w markę, szukamy oszczędności… na logotypie, na stronie, na zdjęciach itd. Myślimy, że to wszystko jest oczywiste i sami sobie świetnie poradzimy, zwłaszcza że obecnie jest tyle narzędzi dostępnych za niewielką opłatą. 😉
I wszystko wydaje się działać w porządku, do momentu gdy marka przechodzi na kolejny etap, rozwija się i wymaga kolejnych działań. Wtedy okazuje się, że logotyp jest niezrozumiały monochromatycznie, że na każdym nośniku wygląda inaczej, kojarzy się z zupełnie z niczym… a te same zdjęcia ze stoków, na swoich stronach, ma spora część naszej konkurencji. To jest moment, kiedy możemy dalej brnąć w ten szum komunikacyjny albo… wydać sporo środków na rebranding, debranding i uporządkowanie prężnie działającej machiny.
Konsekwencji jest zwykle znacznie więcej, im szybciej zajmiesz się tym, co lubisz i na czym znasz się najlepiej a specjalistom pozwolisz zająć się swoimi dziedzinami, tym szybciej poczujesz spokój i w totalnym rozrachunku zaoszczędzisz.
Pod jednym warunkiem! Pomyśl o swoim przedsięwzięciu jak o takim, które ma odnieść sukces! 🙂

fot.: mangda
Niewierz 2020